Siostry i Bracia w Chrystusie,
w październiku tego roku, na jednej z półek w pewnym łódzkim supermarkecie, dostrzegłam artykuły, które przeniosły mnie myślami do odległego jeszcze wtedy czasu – do świąt Bożego Narodzenia. Pudełeczka ze słodyczami w kształcie reniferów, mikołajów i bombek, adwentowe kalendarze, złote i srebrne gwiazdki – wszystko to mnie, jako klienta – zamiast ucieszyć (co zauważyłam u niektórych kupujących) zasmuciło.
W kraju, w którym wciąż podkreślana jest od wyżyn do nizin jego przynależność do świata chrześcijańskiego, często zatracany jest wymiar tej przynależności. A przecież tak jak w roku kalendarzowym jest czas na pory roku, tak i w roku kościelnym jest czas na różne święta, w tym święta Bożego Narodzenia.…..
Zanim jednak one nadejdą mamy Adwent, który można porównać do świtu anonsującego nowy dzień. Ale Adwent to coś więcej niż forpoczta nadchodzących świąt - to czekanie na Jezusa Chrystusa. Ale nie tego ze żłóbka w Betlejem. To czekanie na Chrystusa Odkupiciela, w które to czekanie jednocześnie wpisane jest czuwanie.

„Czuwajcie więc, bo nie wiecie,
w którym dniu Pan wasz przyjdzie” (Mt. 24,42)

Folder do pobrania